Mój 9letni syn dzień wcześniej miał zajęcia indywidualne na Harendzie z instruktorem które skończyły się katastrofą - instruktor zostawił go płaczącego w śniegu; syn nawet nie chciał patrzeć w stronę nart. Następnego dnia przekonałam go żeby spróbował jeszce raz - na zajęciach w grupie, mimo że był zdenerwowany, dzięki podejściu i zaszantażowaniu instruktorów odbył całe zajęcia i wykonał wszystkie ćwiczenia i był z siebie bardzo dumny. Doskonałe podejście do dzieci. Dziękuję.